Babie lato na Pilsku

Grzechem byłoby nie skorzystać z jak pięknej jesieni jaką mieliśmy w tym roku. Zeszłej niedzieli za cel obraliśmy Pilsko. O godzinie 9 rano zaparkowaliśmy w centrum Korbielowa i jakież było nasze zdziwienie, kiedy zobaczyliśmy ile osób wpadło na ten sam pomysł!

Jako drogę wejściową do schroniska na Hali Miziowej obraliśmy szlak żółty- chyba najprzyjemniejszy ze szlaków. O tej porze roku całą drogę pokonaliśmy dywanem z liści:

Ilość ludzi w schronisku zaskoczyła nas jeszcze mocniej niż zatłoczony parking. Sporą grupę stanowili amatorzy dogtrekkingu oraz ich czworonożni towarzysze.

Nie wiem czy to przypadek, czy ma to jakieś meteorologiczne wyjaśnienie ale najpiękniejsze widoki w górach zdarza mi się mieć jesienią. Nie chodzi jedynie o barwy natury, ale o wspaniałą przejrzystość powietrza. Widok, jaki roztaczał się ze szczytu Pilska był z pewnością jednym z najpiękniejszych jakie zdarzyło mi się widzieć. Cała panorama Tatr: od lewej Tatry Bielskie z Hawraniem, poprzez Tatry Wysokie (bardzo dobrze widoczny Gerlach), charakterystyczny Krywań, aż po Tatry Zachodnie:

Wielki Chocz i towarzyszące mu Choczskie Wierchy, w tle Tatry Niżne:

Mała Fatra wraz z Wielkim Rozsutcem i Krywaniem Fatrzańskim:

Wreszcie nasze rodzime tereny- z Babią Górą na pierwszym planie:

Spędziliśmy na szczycie dłuższą chwilę jedząc drugie śniadanie i wylegując się w słońcu. Spoglądając wstecz, nie przypominam sobie tak pięknej aury pod koniec października.

Na dłuższy postój pozwoliliśmy sobie również w schronisku. Tak naprawdę to pierwszy raz w życiu miałam okazję posiedzieć tam dłużej. Jest to jedno z nowszych schronisk w naszych górach. Pamiętam że początkowo na pierwszym piętrze znajdowała się restauracja. Pomysł całe szczęście upadł i dzisiaj można się tam czuć całkowicie swobodnie, choć pewnie trochę czasu upłynie zanim miejsce to zyska prawdziwie górski klimat.

Ze schroniska ruszyliśmy grzbietem w stronę Sopotni Wielkiej. Był to bardzo dobry pomysł, gdyż na całej trasie spotkaliśmy jedynie dwie niewielkie grupy turystów. Na przełęczy Przysłopy odbiliśmy niebieskim szlakiem w dół, z powrotem do Korbielowa.

Z pięknej pogody korzystali nie tylko wycieczkowicze. Na zdjęciu poniżej stado owiec i kóz (zaganianych przez dwa psy), które również spędzały czas na świeżym powietrzu (choć turystyką bym tego nie nazwała;)).

Teraz pozostaje nam trzymać kciuki, aby piękna jesienna pogoda utrzymała się jak najdłużej- przed nami perspektywa kilku dni w Tatrach, a tam już niestety aura o tej porze roku może nie być taka łaskawa.

Ewa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s