Wejherowo i okolice

Jak już pisałam w poprzedniej notce, przez kilka lat większość letnich wakacji spędzałam na Kaszubach. W tym roku musiałam zawrzeć jak najwięcej atrakcji, które oferuje ten rejon w kilka dni. Plan wyjazdu była naprawdę intensywny, wielowariantowy (wszakże pogoda zmienną jest) i nie został niestety zrealizowany w całości. W tym tekście chciałam się skupić, na atrakcjach jakie oferuje Wejherowo i najbliższa okolica- był to ostatni dzień naszego pobytu tutaj.

Poranek zaczął się paskudnym deszczem, co nie nastrajało optymistycznie. W planach mieliśmy zwiedzanie Wejherowa z przewodnikiem. Najciekawsza w Wejherowie jest Kalwaria- zespół zabytkowych kaplic, rozmieszczonych na wzgórzach na obrzeżach miasta. Tak więc dobra pogoda przy zwiedzaniu byłaby wskazana. Dotarliśmy pod pomnik Jakuba Wejhera- założyciela miasta i stamtąd, pod opieką przewodnika ruszyliśmy na spacer po mieście. Rozpoczęliśmy od Ratusza, który mieliśmy okazję zobaczyć wewnątrz. Na zdjęciu sala poświęcona kulturze kaszubskiej:

Kolejnym punktem był Klasztor z cudownym obrazem:

oraz kryptą:

Następnie park:

I wreszcie Kalwaria. I tu mieliśmy ogromne szczęście wybierając spacer z przewodnikiem, gdyż normalnie zamknięte kaplice moglibyśmy co najwyżej obejść z zewnątrz. A tak cztery z nich (bo tylko tyle było w programie wycieczki) zobaczyliśmy w środku. Wnętrze Pałacu Piłata z charakterystycznymi, rzymskimi kolumnami:

Najpiękniejsza z kapliczek zbudowana na planie róży, kapliczka poświęcona stacji w której Jezus spotyka swoją matkę:

Kapliczka ufundowana została przez Elżbietę, pierwszą żanę Jakuba Wejhera. Ciekawostką jest, że namiot, który namalowany jest za ołtarzem, prze 300 lat przykryty był białą farbą. Odkryty został całkowicie przypadkowo, w czasie ostatnich prac konserwatorskich. Tu trzeba dodać, że były to prace na dużą skalę i cała Kalwaria jest przepięknie odrestaurowana.

Kolejnym miejsce które oglądaliśmy była Krokowa. Znajduje się tu zabytkowy kościół św. Katarzyny oraz pałac, w którym obecnie mieści się restauracja i hotel.

Z Krokowej pojechaliśmy nad jezioro Żarnowieckie. Pogoda co prawda się poprawiła, ale w dalszym ciągu nie zachęcała do kąpieli. Pozwalała jednak cieszyć się widokami z Kaszubskiego Oka- wieży widokowej znajdującej się przy górnym zbiorniku elektrowni szczytowo- pompowej:

Wieża mieści się w Gniewinie, które to określane jest jako najbogatsza wieś w Polsce. Coś w tym musi być, bo wjazd i zjazd z wieży kosztują więcej niż w Pałacu Kultury w Warszawie…

Dzień zakończyliśmy w Karwi spacerując po plaży i jedząc gofry- jak przystało nad polskiem morzem.

Niestety nie starczyło czasu na: spływ Piaśnicą do Dębek, spacer po Parku Krajobrazowym w Białogórze, Łebę oraz słynne ruchome wydmy. Dodatkowo pogoda sprawiła że o kąpieli czy w jeziorze czy w morzu mogliśmy zapomnieć. Ale to nic, bo oznacza to że mamy program na kolejny przyjazd.

Ewa

Reklamy

Nie tylko góry- Groty Mechowskie

Nie wiem ile razy zdarzyło mi się przejść szlak turystyczny, który nie był szlakiem górskim. Pewnie niewiele. Dlatego chciałbym opisać szlak, jaki z pewnością mogę zaliczyć do kategorii szlaków nie-górskich.

Czas akcji: sierpień 2013;

Miejsce akcji: Kaszuby, Puszcza Darżlubska, gdzieś między Wejherowem a Puckiem;

Osoby: Ewa i Radek

Zacznę od tego, że Kaszuby były jednym z moich ulubionych miejsc na wakacje w czasie studiów. Wróciłam tam po 4 latach, z ambitnym zamiarem pokazania mojemu mężowi jednego z najpiękniejszych regionów w Polsce. I tak pierwszym punktem naszego programu stały się Groty Mechowskie. Słyszałam o tym miejscu bardzo dużo i były to skrajnie różne opinie. Począwszy od zachwytów nad jedynym tego typu zjawiskiem w Polsce, skończywszy na opinii że to dziury, w których nie ma co oglądać. Czas sprawdzić na własne oczy. Godzina 11 rano, Jezioro Dobre, starujemy!

W zasadzie cały szlak wiedzie przez las:

Momentami zbliżamy się do okolicznych wsi, co rozpoznajemy po szczekaniu psów, tudzież innych odgłosach gospodarskich.

Największą atrakcją szlaku, są ogromne głazy narzutowe (mniej więcej w połowie trasy Jezioro Dobre- Mechowo). Pierwszy z nich to Boża Stópka. Żeby ją znaleźć należy nieznacznie odbić ze szlaku w kierunku Świecina. Łatwiej jest to zrobić w drodze powrotnej, gdyż rzuca się wtedy w oczy tablica informacyjna. Przyznam że Boża Stópka nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, aby ją uwiecznić. Co innego Diabelski Kamień:

Nie da się go nie znaleźć. W górach taki głaz byłby mało zaskakujący, tutaj było to dosyć dziwne wrażenie- zielono, zielono i nagle skała.

Sam szlak jest dość monotonny w porównaniu z górskimi szlakami. Momentami wiedzie przez tereny bagniste. Nie radziłabym tam odbijać ze szlaku.

Widać było że w lesie jest sporo zwierzyny- naliczyłam w sumie 5 saren, wszystkie jednak biegały szybciej niż ja fotografuję. Tu uwieczniłam jedynie ślady bytności zwierząt:

Ostatni kilometr szlaku wiedzie przez Mechowo. Jest to bardzo przyjemna wieś, w centrum znajduje się śliczny kościół pod wezwaniem Świętych Jakuba i Mikołaja. Polecam, naprawdę warto zajrzeć. Wnętrze utrzymane jest w barokowym stylu, wystrój zaś nawiązuje do tradycji myśliwskich- żyrandol zrobiony jest z poroża.

Wreszcie dochodzimy do celu podróży- grot.

W tej chwili mogę potwierdzić większość opinii jakie o tym miejscu słyszałam, za wyjątkiem jednej- że nie warto tu przychodzić. Otóż nieprawda. Fakt- groty nie są imponującej wielkości, ich przejście to 30 sekund z zegarkiem w ręku, a najciekawsza część nie jest udostępniona zwiedzającym. Ale są czymś unikatowym, czymś czego jeszcze nigdy nie widziałam i w zasadzie nie bardzo wiem do czego to porównać.

Największe wrażenie zrobił na mnie widok z zewnątrz, może się wydawać,że to brama do wejścia w głąb ziemi. Uczucie to potęgują skalne filary przy wejściu i wyjściu z grot.

Drogę powrotną przemierzyliśmy tą samą trasą i późnym popołudniem znaleźliśmy się zwonu nad jeziorem:

Groty Mechowskie polecam wszystkim, którzy nie szukają spektakularnych wrażeń w stylu „jak góry to tylko Tatry” ale chcą zobaczyć coś niepowtarzalnego.

I na koniec zdjęcie jednego z drogowskazów jakie mijaliśmy chodząc po lesie:

 Ewa