Zima w tym roku nieszczególna – śniegu niewiele. Ale za to w ostatnich tygodniach było kilka okazji to podziwiania naprawdę dalekich widoków. Podobno z oś. Tysiąclecia w Katowicach było widać Tatry. Ciekawe czy z Tatr kiedykolwiek widział ktoś Śląsk? A może ktoś się pomylił i widząc Małą Fatrę pomyślał że to Tatry.
Dla kogoś kto nie dysponuje dużą ilością czasu, górą z której można sporo zobaczyć jest Magurka Wilkowicka w Beskidzie Małym – szybki dojazd bo to prawie Bielsko i krótkie dojście z przeł. Przegibek. Niestety jak się nie ma kondycji to nawet takie podejście może zmęczyć.
Po drodze kilka ujęć zimy, a między drzewami pasmo Klimczoka i Szyndzielni.


A za chwilę widok na resztę Beskidu Małego.

Teraz upragnione schronisko.

A takie widoki mogliśmy podziwiać.



Warto wspomnieć, że idąc dalej w kierunku Czupla, jest polana, na której stało kiedyś schronisko o wymownej nazwie „Widok na Tatry”.
Radek